Cytrynowka skladnikiZanim przejdę do przepisu, napiszę może skąd go mam. Otóż… nie wiem. :) Stałam kiedyś solidnie wymęczona ośmioma godzinami w pracy, które jako tako przetrwałam, będąc na lekkim kacu i gdy moje myśli kręciły się wokół „Boże, nigdy więcej alkoholu”, nagle mój wzrok padł na pracownicę wykładającą cytryny, a zezowate lewe oko ogarnęło, że stoję przy półce z wódkami. Nie wiem, co zadziało się w mojej głowie, ale coś w niej sprzęgło i naraz euforycznie rozbłysło: „Zrobię cytrynówkę!”.

Nie sprawdzając pospiesznie w necie, jak się ją robi, po prostu kupiłam wszystko na chybił-trafił. I były to bardzo szybkie zakupy, pozbawione macania cytryn, czy zastanawiania się, czy kolor tej akurat cytryny będzie pasować do koloru blatu kuchennego… Nie, po prostu kupiłam. Intuicyjnie. I ta intuicja okazała się niezawodna.

(Po czasie stwierdzam, że przepis miałam zakodowany w głowie, a zakodowała go ciocia Krysia z Mazur, która była specjalistką od domowych nalewek i przyznaję się, że pierwszy solidniejszy alkohol w moim życiu to była Krysiowa nalewka wypita gdzieś w wieku 11 lat… Oczywiście, w obecności Krysi, wyluzowanej babeczki, która ma dość swobodne podejście do alkoholowych inicjacji).

Poniższą cytrynówkę nazywam Cytrynówką Połówkową, ponieważ składniki występują jako połówki, a jak raz się tę nalewkę zrobi, to przepis do głowy wchodzi i na pewno szybko nie wyparuje.

Przepis spróbowałam już kilkakrotnie, robiąc za każdym razem tak samo, ale manewrowałam wyłącznie ilością cukru. Pierwsza cytrynówka wyszła mocna, intensywna i słodka, druga była za to kwaśna, ale za to bardzo przyjemna.

Swoją cytrynówkę robię ze spirytusu rozrabianego w proporcji fifty-fifty (pół litra spirytusu i pół litra zmieszanego syropu z cytryn z wodą), bo lubię mocne akcenty, ale osoby o bardziej wysublimowanym smaku śmiało mogą bardziej spirol rozwodnić, aby mieć niższą procentowo nalewkę lub też po prostu wykorzystać wódkę. Poniżej prezentuję przepis właśnie na słabszą wersję nalewki, która ma około 26%.

Sprawdź również inny przepis na wódkę cytrynową – wersja szybka i dla niecierpliwych – kliknij tutaj

Domowa Cytrynówka

Czas wykonania nastawu: 30 minut
Czas przegryzania: 4-5 dni
Czas leżakowania po rozlaniu: minimum 14 dni
Nalewka gotowa do spożycia od przygotowania: po 20 dniach
Z przepisu wychodzi: około 2 litry pysznej nalewki
Moc: około 26% alk.
Cena 0,5 l nalewki cytrynowej na podstawie paragonu z Biedronki: ok. 11 zł

Składniki:

  • 13 szt. cytryn (ok. 1,5 kg ważone w sklepie, czyli cytryny nieobrane)
  • 0,5 kg cukru
  • 0,5 l wody
  • 0,5 l spirytusu 96%

Krok 1 – Nastaw

Przepis na cytrynowkeCytryny odparzamy (polewamy wrzątkiem), co by zabić wszelkie ustrojstwa (wiem, co piszę, ponieważ kilka razy miałam przygody po obieraniu i jedzeniu nieumytych cytrysów). Obieramy ze skórki bardzo cienko, aby było jak najmniej białych pozostałości – najlepiej użyć obieraka do jarzyn. Skórki dajemy do słoika (pół litra wystarczy) i zalewamy spirolem. Zakręcamy mocno i odstawiamy w ciemne miejsce.

Domowa cytrynowkaPozostałe cytryny bardzo dokładnie obieramy już nożem, tak żeby pozbyć się białej powłoczki. Sok może ciec po rękach. 😉 Potem kroimy na 8 części – ja kroje bardzo drobno, bo w ten sposób łatwiej jest usunąć pestki. Krojenie na ćwiartki, a potem jeszcze na pół ułatwia wydłubywanie pestek, właściwie wystarczy cytrynę lekko ścisnąć, a one same wychodzą.

cytrynówkaCytryny pozbawione elementów, które wpływają na gorzkość i cierpkość nalewki, zasypujemy cukrem w słoju i mocno zakręcamy. Przy 13 cytrynach wychodzi, że potrzebujemy jakoś 1,2-1,5 litrowego słoja.

Warto wiedzieć: Słój, nawet wcześniej wymyty, warto przed samym przygotowaniem również wyparzyć.

Cytrynowa nalewkaJak nie mamy jednego dużego słoja, śmiało dzielimy po dostępnych słoikach, proporcjonalnie (ja to robię na oko) dosypując cukru, by całościowo na całą nalewkę wyszło pół kilo białego cukru.

Odstawiamy na jakieś 4 dni.

Warto wiedzieć: Sprawdzajmy co pewien czas, czy z nastawem się nic nie dzieje, bo syrop z cukrem może zacząć się psuć, jak go przetrzymamy; czy też na cytrynach może powstać pleśń – ja raz nastaw po 3 dniach już rozlewałam, bo widziałam, że coś niepokojącego się działo (nalewka uratowana!).

Krok 2 – Zlewanie i rozlewanie

Po 4, a nawet 5 dniach, kiedy z naszymi mieszankami nic się nie dzieje, wszystko odlewamy i odsączamy.

Nalewka z cytrynJak odsączamy? Ja najpierw cytryny z syropem wylewam na durszlak (sitko) usadowiony na misce, potem dociskam to mocno rękami; właściwie to boksuję – polecam, jeśli targają Tobą emocje, bo mąż np. za późno z knajpy wrócił, można się wyżyć. Dłonie zabezpieczam folią (nakładam woreczki) i po prostu mocno dociskam cytryny do sita. Potem pozostaje tylko przelanie tego wywaru do spirytusu ze skórek cytrynowych oraz powolne dolanie wody (można zmniejszyć ilość wody o połowę, jeśli chcesz uzyskać mocniejszą nalewkę). Wszystko przesączamy przez gazę i rozlewamy do butelek. Odstawiamy w ciemne miejsce.

Trik! Niektórzy pozostałości po cytrynach (skórki i te zasypane w cukrze) zalewają jeszcze wódką i odstawiają na jakiś tydzień. W ten sposób dostają one drugie życie i pomagają stworzyć wódkę cytrynową.

Krok 3 – Przegryzanie

Przyjmuje się, że nalewka nabiera swoich docenianych właściwości po około 14 dniach, ja piłam już nawet po 4 i była bardzo dobra. Zasada jednak jest taka, że im dłużej poleżakuje, tym będzie pyszniejsza.

Pyszna Domowa CytrynowkaWarto wiedzieć: Przy dłuższym przegryzaniu wytrąca się naturalny osad, ale jest on zjawiskiem całkowicie normalnym i nie zalecam nadgorliwego filtrowania, wystarczy dobrze wstrząsnąć. A sam osad jest gwarancją pełnej naturalności i zdrowotności nalewki.

Naprawdę polecam ten przepis. W sieci można znaleźć podobny oraz inne alternatywne czy bardziej skomplikowane (z podgrzewaniem nastawu włącznie), ale ten jest szybki i przeze mnie sprawdzony, a przez znajomych chwalony i podbierany.

Niech dobrą rekomendacją będzie to, że raz z powodu dość smutnego wydarzenia, jakim jest pogrzeb w rodzinie, wzięłam ze sobą trochę cytrynówki, żeby i stres odganić, i smutki odżegnać. Cytrynówka bardzo dobrze się przyjęła i była ochoczo pita na taką skalę, że po godzinie wszyscy uczestnicy uroczystości pogrzebowej się zapomnieli i zachowywali się, jakby byli na weselu. Myślę, że zmarła (dość rozrywkowa za życia kobita) nie miała żadnych o to pretensji…

Autorka: piwoszka

Chcesz opublikować swój artykuł? Dołącz do nas!


Polecane artykuły:

Aktualna ocena alkoholu

Oceń alkohol



Komentarze

  1. Fafał

    Miałem okazję i przyjemność napić się wyżej wymienionej cytrynówki wprost z rąk (a raczej butelki) autorki wpisu. Mogę gorąco polecić, bo ‚towar’ z przepisu jest naprawdę zjawiskowy :) .

    Cytując pana Wiesława Wszywka: ‚elegancka do konsumpcji… niebo w ziemi’.

  2. Jackassia

    Cóż można napisać? Cytrynówka jest WYBORNA!
    Również miałam okazję spróbować jej z rąk samej autorki.
    Ów napój świetnie się sprawdził umilając mi niedzielny wieczór. Odpowiednio piekła w gardło, ale sama słodycz oraz smak sprawiły, że chętnie sięgało się po kolejne kieliszki. GORĄCO polecam!

  3. maciekCK

    Butelka dotarła dzisiaj… nie będę opowiadał o okazji ale powiem, że jestem właśnie w trakcie degustacji. Kilka słów, zanim będzie za późno i nie będę w stanie złożyć do kupy dwóch zdań.

    Po pierwsze, fajny, naturalny osad, który należy dokładnie wymieszać. Po drugie coś, co powoduje, że gęba mi się cieszy tak szeroko, że zmieściły by się dwie Grycanki: zapach. Mając świadomość, że aromat jest naturalny to nie zdarzyło mi się pić alkoholu o tak intensywnych i żywym zapachu. Po trzecie: kolor- bardzo intensywny, żółty. Gdyby nie to, że wiem skąd pochodzi nalewka nigdy bym nie uwierzył, że to z prawdziwych owoców. Do tej pory cytrynówki, które pijałem były mętne, lekko żółtawe.. ta jest inna.

    Pierwsza próba- shoty
    Cytując klasyka: „czuć moc, znaczy się dobre..” ale nie to najważniejsze, na pierwszy plan wysuwa się zajebisty aromat cytryn. Bez przesady, Cytrynówka jest tak cytrynowa, że przechodzi w gorzki posmak. Końcówka lipca jest nad wyraz gorąca a ja nie schłodziłem butelki niczym jakiś amator dlatego przechodzimy do longdrinków z lodem

    I jest jeszcze lepiej. W związku z powyższym apel: Piwoszka, rzuć to piwsko i rób cytrynówki

    1. piwoszka Autor wpisu

      pochwal się potem, jak Ci wyszła cytrynówka, bo wiem, że przepis zerżnąłeś 😛

      Alko-Nalewkacze mogą spodziewać się za niedługo przepisu na pomarańczówkę z kawą :) Jak się dogryzie, przegryzie i będzie dobre, to na pewno przepis umieszczę :)

  4. Marcin

    Przepis zapowiada się dobrze, ale zrobiłbym coś mocniejszego tak 35-40%
    Jakie proporcje zachować?
    piwoszka robiłaś coś takiego ?

    1. piwoszka Autor wpisu

      Tylko takie mocne nalewki robię 😉 Po prostu dodaję o połowę mniej wody. Ważne jest, żeby zachować proporcję, tj. jak masz pół litra spirytusu to dodajesz odpowiednią ilość innego płynu, w tym przypadku tym innym płynem jest syrop uzyskany z zasypanych cytryn wraz z dolaną wodą.

      Moja cytrynówka, którą robię, ma moc wg tabel 46% – do spirytusu dolewam właśnie pół litra wody z syropem. Czasem jednak dodaję jeszcze wody, gdy smak spirytusu za bardzo przebija – nie ma więc obaw, że cytrynówka wyjdzie za mocna, bo w każdej chwili cytrynówkę można bardziej rozwodnić :)) (lub nawet wzmocnić, dodając wódkę czy spirytus :P).

      Aby uzyskać moc na pograniczu 38% musisz do pół litra spirolu dolać 0,7 litra innego płynu. Wszystko właściwie zależy, ile soku Ci z cytryn wyjdzie, potem dolewasz odpowiednio wody, żeby do tego 0,7 litra dobić.

      Mam nadzieję, że pomogłam :)

      1. Marcin

        Jak najbardziej pomogłaś, dzięki wielkie za szybką odpowiedź.
        Zaraz zbieram się i idę do sklepu po cytrynki. Po zrobieniu cytrynówki i degustacji podzielę się wrażeniami.
        Pozdrawiam :) i jeszcze raz dzięki za szybką odpowiedź.

  5. Olma Izabela

    Najlepsza cytrynówka jaką kiedykolwiek piłam a uwierzcie że trochę tego w życiu wypiłam 😉 język do …. ucieka a aromat i pyszny posmaczek pozostaje na w ustach….pychotka..POLECAM !!!

  6. Ozi

    Miałem okazję napić się tego specyfiku i mam porównanie do swojej cytrynówki, którą robie na większą skale, ale na wódce. Na pewno jest mocniejsza niż moja lecz bardziej gorzka, posmak takiej gorzkiej cytryny w herbacie jaką można niekiedy poczuć pijąc tą czarną pyszną ciecz 😉
    Nie wiem czym jest to spowodowane, może kiepska cytryna, a może za dużo skórek. Sam kolor nie do końca mnie przekonuje, ponieważ bardziej mi sie ten kolor kojarzy z jasną „jajcówą”.
    No i to by było na tyle z mojego wymądrzania się w mojej skali od 1 do 9 (mój gust) daje ocenę 6.
    w skali przeciętnego człowieka 7 😉
    Dziękuje za poczęstunek :*

    1. piwoszka Autor wpisu

      Mimo że mi posmak gorzkiej cytryny absolutnie nie przeszkadza (moim gościom również), to doedukowałam się :) Można gorzkość zmniejszyć poprzez krótsze trzymanie skórek cytryn w spirytusie – trzymać maks dobę. Podobno one właśnie nabierają sporej goryczy przy przegryzaniu.

      Ja trzymam zgodnie z przepisem, czyli te 4-5 dni. Raz może zdarzyło mi się, że nalewkę musiałam dosłodzić (wtedy 10 łyżeczek cukru w pół szklance wody rozpuszczam, studzę i dolewam do nalewki).

      Każdy ma swój smak i warto zawsze nalewkę próbować – czy to przed samym rozlaniem, czy to przed postawieniem na stole. Zawsze z tych prób wychodzi się lekko podchmielonym, no ale cóż.. ;-)))

  7. Karol

    Piłem z rąk (lub z butelki) autorki przepisu!!! WYŚMIENITA!!! Gorąco polecam. W najbliższym czasie planuję wykonanie tego przepisu dla siebie więc pewnie napisze jeszcze raz jak zrobię :)

  8. Krzysiek

    Dobry,
    wpadłem tu w poszukiwaniu straconego przepisu. Piłem dziś wyborną cytrynówkę.
    Massa blender powiedział, że ma 55%. Czyli 1l spiritusu, 1l wódki, 0,5l soku i skórki. To były naprawdę dobre proporcje.
    Ale, ale – do wpisu zachęciła mnie wzmianka Piwoszki o planach wobec nalewki z pomarańczy i kawy. Ponieważ kawę oskarżam o nieczystą grę ( skutecznie maskuje bimbrowe posmaki i nadaje sztuczną dojrzałość trunkom), bardzo jestem ciekaw doznań Piwoszki po degustacji.

    Pozdrawiam chwiejniście.

    1. piwoszka Autor wpisu

      Bry.

      Co do pomaranczówki z kawą, ta się dopiero tworzy i będzie gotowa w okolicach 20 grudnia. Jak się uda, przepis i wrażenia od razu pojawią się w serwisie. Jak się nie uda, popłaczę tak z jeden dzień, a potem ponownie zaszyję się w kuchni i niczym Panoramix będę ulepszała swą recepturę 😉

      Wiem, że tam wcześniej pisałam, że się za nią zabieram, ale było upalne lato i ciągle rześka cytrynówka wygrywała, a sama pomarańczówka kojarzy mi się ze świętami, dlatego dopiero teraz się za nią zabrałam.

      Na osłodę – robię też kawówkę z całych ziaren kawy. Raz piłam i się zachwyciłam. Będą 2 wersje – jako wódka smakowa i jako likier mleczny z kawą 😉 Potwierdzę tylko, że wódka z kawą dobrze smakuje, ale żeby aż tak alkohol kamuflowała? Moja docelowo będzie mieć 38%, ale teraz mnie korci, by tam trochę spirolu dolać i sprawdzić, czy bimber kawowy będzie dobrze wchodził. 😀

      Jeszcze co do samej cytrynówki o większej mocy – ja raz zrobiłam taką w granicach 60%, ale była jednak ponad moje siły. Może przez to, że była gęstawa i potem wisiała w przełyku i porządnie grzała. Dla mnie więc optymalne są te 46% mocy 😉

      Pozdrawiam kwieciście!

      1. Krzysiek

        Dobry,
        bardzo dziękuję za prędką odpowiedź.
        Absolutnie nie chcę zrażać do kawy, bo jest niezwykle skuteczna w uzdatnianiu.

        Pozdrawiam strzeliście!

    1. piwoszka Autor wpisu

      Dzięki Marcin za naprowadzenie Kolegi Frugo 😉

      Może tak jasno napiszę, że moc nalewki zależy od tego, jaką ilością cieczy rozcieńczamy pół litra spirytusu 95%. Tą naszą cieczą jest powstały syrop z cytryn + woda. I tak do 0,5 litra spirytusu, aby powstała nalewka:

      30% – trzeba dolać około 1 l cieczy
      38% – trzeba dolać około 0.7 l cieczy
      40% – trzeba dolać około 0.65 l cieczy
      45% – trzeba dolać około 0.5 l cieczy
      55% – trzeba dolać około 0.35 l cieczy

      W sieci jest sporo kalkulatorów, które pomagają wyliczyć te wartości :) Ja podaję te wartości dla cieczy trochę zaokrąglone, nalewka w rzeczywistości wychodzi tak ok. 1.5% mocniejsza – taka gwarancja, że pożądaną wartość nalewka na pewno posiądzie 😉

  9. mufasa

    super! czekam z niecierpliwością na przepis pomarańczy z kawą- nie lubię „krzakówy” którą robi teściowa ale może kawa rzeczywiście zniweluje choć w pewnym stopniu ten posmaczek- pozdrawiam

    1. piwoszka Autor wpisu

      No, kurza twarz 😉 To moja pierwsza pomarańczowka, a jak mi nie wyjdzie? Teraz czuję presję. Bo czym się wtedy pochwalę? 😉 Obecnie nawet cytrynówka niezbyt mi wychodzi – albo cytryny nie te, albo nie te myśli przy robieniu 😉

      Teściowa jaką konkretnie robiła? Ja planuję na koniec jeszcze pomarańcze wycisnąć – w przepisach tego nie znalazłam, ale ja stawiam na intensywny aromat. I jeszcze kawówka przed samymi świętami gotowa będzie. Mam nadzieję, że będę miała co testować i czym gości częstować. A wy co czytać na Alkowiki :)

  10. acid

    Bardzo zacny alkohol. Koniecznie polecam pić dobrze zmrożony. Smak i zapach cytryny jest bardzo intensywny, jednak na tyle wyważony, że nie odbiera przyjemności delektowania się trunkiem. Pewnie najlepiej smakuje w gorący letni wieczór – muszę sprawdzić za kilka miesięcy :)

  11. tomek

    witam serdecznie… ja troche zrobiłem po swojemu i zalałem owoce, z cukrem i miodem, spirytusem, wszystko tak stało około tygodnia i wydaje mi się że chyba zaczęły kisnąć, możliwe to to?????

    1. piwoszka Autor wpisu

      Witam. Mi się zdarzyło, że po zasypaniu cukrem owoce zaczęły się psuć, tj. pojawiła się pleśń po 3 dniach. Co w Twoim przypadku każe myśleć, że to kiśnie? Pojawiła się jakaś pleśń? Bąbelki/gazowanie? Owoce się zapadły? W przypadku maceracji cukrem i spirytusem, owoce raczej nie powinny skisnąć, znam przepisy, gdy owoce tak zalane leżą nawet rok. Jeśli masz podstawy sądzić, że coś dzieje się nie tak, po prostu nie czekaj i nalewkę rozlej :)

  12. debiutantka

    Właśnie zadebiutowałam przepiękną ( wspaniale wygląda przelana do butelek) cytrynówką według tego przepisu. Jestem zachwycona, a po 2 kieliszeczkach, które się już” nie zmieściły ” do butelek, świat mi się … poprawił. Czekam na finisz za 2 tygodnie 😉

    1. piwoszka Autor wpisu

      Miło mi było przeczytać taki komentarz. :) Cieszę się, że pierwsze doznania są dość upojne, a i świat za te 2 tygodnie na pewno będzie jeszcze piękniejszy, gwarantuję 😉 Na zdrowie!

    1. piwoszka Autor wpisu

      Jeszcze większa szkoda, jak szybko ona schodzi 😉 Ja ostatnio zrobiłam porcję x 3 (z 39 cytryn), a i tak wychodzi na to, że co miesiąc robię nową partię (jutro znowu zakasuję rękawy…). Sama za wiele jej nie piję, ale zawsze jest okazja, by komuś wręczyć czy poczęstować, nie wspominając, że jest to już standardowy prezent urodzinowy ode mnie, o który sami solenizanci się dopominają 😉

  13. ARTIJUS

    Witam.
    Jestem właśnie po rozlaniu nalewki wg. Twojego przepisu.
    Oczywiście nie mogło obyć się bez degustacji.
    Jak dla mnie już jest super. A co będzie po przegryzieniu. :))
    Dziękuję i pozdrawiam.

    1. piwoszka Autor wpisu

      Witam. Cieszę się, że kolejna osoba skorzystała z mojego przepisu i jest zadowolona 😉 Możesz zdradzić, jakich proporcji użyłeś, tj. trzymałeś się przepisu czy dałej mniej wody dla mocniejszej nalewki? … Smacznego!

  14. Slothar

    Wstyd się przyznać, miałem zrobić wpis wcześniej ale zawsze lepiej później niż wcale ;]

    Wciąż mam w pamięci nalewki robione przez kumpla więc ucieszyłem się gdy dostałem do smakowania Cytrynówkę Połówkową.
    Na kolor tego co piję zwykle nie zwracam uwagi ale muszę przyznać, że podana mi do powąchania flaszeczka miała piękny cytrynowy kolor a zapach urzekł mnie całkowicie.
    Po wypiciu pierwszego kieliszka byłem w pełni ukontentowany. Owoce skutecznie osłabiały uderzenie alkoholu, w smakowanym egzemplarzu nie było gorzkiego posmaku a wręcz przeciwnie, królował kwaśno-słodki.
    Wyśmienity napój i jak będę mógł sam go sporządzić to się pochwalę ;]

    Pozdrawiam serdecznie.

  15. JACEK

    Cześć, mam pytanie. Czy po przygotowaniu nalewki i odstawieniu na 24h muszę ją w tym czasie szczelnie zamykać w dzbanku? Czy wystarczy przykryć np. Ręcznikiem papierowym?

  16. Keal

    Kiedyś homemadowe alkohole dały mi ostro popalić, więc odpuściłem sobie tego typu alkohole…
    Ostatnio jednak delikatnie mówiąc nie mogłem odmówić degustacji (proponujący postawił ultimatum „pij, albo dostaniesz po papie”) tak więc no.. skosztowałem…. I chciałem więcej :-)
    Przymierzam się teraz do popełnienia tego trunku samodzielnie.

    Ps.
    Proponujący groził również „dostaniem po papie” Jeżeli nie podzielę się z wami opinią. 😉

  17. Zaciekawiony

    Witam. Od tygodnia mam kilka butelek spirytusu i zastanawiam się co z tym zrobić. Czytając przepis ” piwoszki” i Wasze wpisy już wiem czym zaskoczę rodzinkę ! Aż ślinka kapie na sama myśl :) No nic, biegnę do sklepu po cytrynki i czas na próby. Oby wyszła choć w połowie tak dobra ! Pozdr

    1. piwoszka Autor wpisu

      Polecam 😉 Teraz na cieplejsze dni orzeźwiająca cytryna jest jak znalazł! Sama właśnie rozpoczęłam zmasowaną produkcję, by w domu zawsze jakaś butelka była – brzmi jak wyznanie alkoholiczki, ale chodzi o to, że cytrynówką często gości częstuję albo też zabieram ze sobą na jakieś urodziny w formie prezentu. :)

  18. Pawel

    Witam. W koncu mialem okazje skosztowac w/w cytrynoweczki. Napewno na plus w porownaniu do wszelkich sklepowych wyrobow jest to,ze smak ma bardzo bardzo wyrazisty i rzeczywiscie chce sie wiecej. Jedyny minus (zawsze jakis musi byc,sorki:P) to akurat trafilem na wersje wzmocniona, co przy obecnych temperaturach akurat dla mnie nie jest takie dobre. Ale…ocena ogolna 8/10, do doskonalosci juz bardzo blisko:)

    pozdrawiam

  19. Ading

    Deko spozniony wpis ale moze nikt nie bedzie mial mi tego za zle :)

    Przyszedl moment ze wreszcie mialem okazje sprobowac „legendarnej cytrynowki”.
    Musze przyznac ze warto bylo czekac bo tak dobrego (zarowno w smaku jak rowniez kolorze oraz zapachu) homemade’a jeszcze w zyciu nie pilem.
    9,5/10 tylko dlatego ze malo mi bylo 😀

    Bije poklony w kierunku stworczyni tego cuda i prosze o jeszcze :)

  20. Fyssas

    Jestem po przygotowaniu takiej nalewki 😉 trzymajcie kciuki! Podejście nr dwa, niestety przy pierwszym przeciągnąłem syrop i niestety skisł, sfermentowantował :/ teraz mam nadzieje że będzie OK. mam nadzieje że skorki w spirytusie mogą leżakować tak długo.
    Ahaaa, użyłem tym razem cukru trzycinowego, zobaczymy czy da cos ten zapach.

    1. piwoszka Autor wpisu

      Hmm… Czyli skórki z pierwszej próby masz nadal w spirytusie? Radziłabym to już odlać. Sama kiedyś przeciągnęłam i niestety skórki zaczęły się jakby rozkładać – pozbawione były koloru i miały posmak i zapach ziemi. Nie polecam. Zasada jest taka, że skórki właśnie najlepiej nie przeciągać, a nawet trzymać tylko dzień, jeśli nie przepadamy za tzw. gorzką cytryną.

      Powodzenia z numerem dwa!

  21. konrad

    Cytrynówki miałem okazję spróbować prosto od producenta. Możnaby się rozpisywać o aromacie, nienagannym kolorze, aksamitnym smaku ale i tak to nie odda w pełni bogactwa tego szlachetnego trunku

      1. PJ

        Będzie to raczej wersja słabsza – po rozlaniu wyszły mi prawie 4 butelki 0,5L, więc pewnie bardziej dla smaku niż imprezy :) Ale może przy leżakowaniu nabierze mocy. Kto wie… W sumie pierwszy raz robiłem taki wynalazek :)

  22. Marcin

    Po wielu testach prze ze mnie i znajomych tego przepisu mogę powiedzieć że jest wyśmienity, testowana wersja słabsza naprawdę pyszna i delikatna można pić szklankami. Zakupiłem 5l spirytusu więc teraz będzie trzeba przygotować tą mocniejszą wersję myślę że 45% będzie idalne w smaku i mocy aby pić ją normalnie z kieliszków.
    Co najlepsze po cytrynówkach wszelkiego typu nie ma kaca, cytryny chyba robią swoje albo ja już sie uodparniam 😉
    Wszystkim polecam przepis jest dość pracochłonny ale jak już przebrniemy przez wszystko poczęstujemy znajomych to zdecydowanie większość osób zachwala i chce przepis, kolor i zapach robi wrażenie a smak zdecydowanie lepszy niz czysta
    a jak ma się dobre dojście do spirytusu to można pić tylko to na grilach imprezach itp.
    cena gotowego litra produktu wyszło mi 15-20zł i mówię tu o 45% trunku

    1. piwoszka Autor wpisu

      Takie opinie lubię czytać! :) Przyznaję, że cytrynówka jest wyśmienita, do tego bezkacowa, sama uwielbiam ją pić solo lub mieszając z innymi trunkami czy sokami jako drink. Zawsze rozweseli, a na drugi dzień absolutnie nie muli. Dodam, że o jej popularności i wykwintności świadczy fakt, że ostatnio królowała na stołach weselnych mojej przyjaciółki. Trunek zachwalany więc i pożądany 😉 (na wesele zrobiłam wersję 32% na prośbę Panny Młodej, co by gości za szybko… nie rozweseliło :D)

  23. Magdalena

    Witam serdecznie,
    ja robię nieco prościej- szybciej :)
    Początek identycznie do momentu obrania cytryn ze skórek, które zalewam spirytusem (0,5 l.) i odstawiam na 12 godzin do lodówki.
    Następnego dnia w 0,5 litra wrzątku rozpuszczam 0,5 kg. cukru i odstawiam do przestygnięcia a w międzyczasie odsączam skórki na sitku.
    Kolejny etap to wyciśnięcie cytryn- ja robię to przy pomocy wyciskarki elektrycznej (kilka minut i gotowe).
    Kulminacja- połączenie wszystkich składników i rozlanie do „dystrybutorów” trunku :)
    Napój przegryza się kilka dni i po tym czasie jest gotowy do spożycia.
    SMACZNEGO! :)

  24. Kamyk

    Doskonały przepis jak i trunek który z wyniku jego zastosowania wychodzi. Zrobiłem z potrójnej porcji nieco igrajac z proporcjami ale generalnie skuplem się na technice. Efekt jest piorunujący. Samak, orzrzwienie, aromat, konsystencja, kolor, no i moc zależnie od gustu. Po prostu Wspaniała. Jak w Krakowie w pijani… Tylko lepsza. Najlepszy moment przygotowania to chwila zamieszania dwóch klarownych elementów: soku z cytryn i nalewki z obierek… Bum.. I jest elekt WOW

    1. piwoszka Autor wpisu

      Wiem, o której pijalni piszesz i do jakiej cytrynówki nawiązujesz 😀 Mi też się właśnie z tą „pijalniową” cytrynówką kojarzy, ale ta z przepisu ma więcej aromatu. Cieszę się, że smakuje i zapewniam, że stanie się hitem na biesiadnym stole :)

    1. maciekCK

      No dla mnie to właśnie zaleta, w przypadku „gotowców” masz ledwo wyczuwalny aromat cytryny przykryty spirytusem. Wg przepisu dostajemy esencję tego owocu ale proporcje można dowolnie modyfikować.

    2. piwoszka Autor wpisu

      Fakt, nalewka jest intensywnie aromatyczna i to moim zdaniem jest jej urok. Jeśli ktoś woli jednak łagodniejsze napitki, to może zrobić po prostu wódkę cytrynową, która opiera się na wyciskaniu soku i jest pozbawiona skórek cytrynowych, które odpowiedzialne są za cytrusowy aromat :)

      Tutaj przepis: http://www.alkowiki.pl/cytrynowka-szybki-przepis-dla-leniwych/ – Osobiście za tą wersją nie przepadam, bo dla mnie jest za delikatna w smaku, ale sporo osób bardzo tę łagodną wódkę lubi :)

      1. Władek

        Nie nie, tu nie chodzi o to, bym smak był łagodny. W tym przypadku smak jest na tyle intensywny, że staje się gorzki. Na 100% nie trafiło do nalewki ani kawałku białych części :) Każdy kto spróbował, mówi, że nie da się pic i trzeba mniej cytryn. Dodałem do całości 200ml spirytusu 70% i syrop 100gr cukru i 100ml wody. I teraz jest całkiem dobrze.

        1. piwoszka Autor wpisu

          Oki, warto kombinować pod swoje smaki :) Taka jeszcze uwaga, że jeśli była za gorzka, to skórki cytrynowe odpowiadają za gorzkość – je po prostu można przetrzymać krócej w spirytusie, tak 24 godziny, bo niestety im dłużej się trzyma, tym bardziej przechodzą goryczką. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *