Strona główna WÓDKA Czorno Kurwica

Czorno Kurwica

230
13
UDOSTĘPNIJ
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.
Czorno Kurwica
3.98 - 58 głos[y]

Czorno Kurwica to produkt firmy Wódki Regionalne. Firma w swojej ofercie posiada wódki z polskiego Beskidu o chwytliwych marketingowych nazwach, które odpowiadają zawartości alkoholu: Kurwica to 40%, Przekurwica to 50%. W ramach tych pierwszych można wskazać Czorną Kurwicę i Starą Kurwicę.

Wódka Czorno Kurwica ma intensywny czarny kolor (jest to wódka typu black), a białe oznaczenia na etykiecie tworzą idealny kontrast przyciągający wzrok. Jeśli chodzi o smak, to na pewno można wyczuć nutę karmelu, producent wskazuje również orzech włoski. Niestety alkohol, który rozchodzi się po spożyciu, całkowicie niszczy przyjemność z delektowania się smakiem; właściwie słodycz karmelu znika w milisekundach. Spirytus jest mocno wyczuwalny i mimo że jest to aromatyzowana wódka smakowa, nawet najbardziej wprawieni w alkoholowym boju sięgają po napój do zapitki.

Wódka szybko się chłodzi i pięknie wygląda oszroniona po wyjęciu z zamrażalnika. Zyskuje również gęstą konsystencję, co sprawia, że przy rozlewaniu ma się wrażenie, że rozlewa się raczej ropę, niż wytrawny trunek.

Wódki smakowe Kurwica dostępne są w całej Polsce, głównie w dynamicznie rozrastającej się sieci sklepów monopolowych czynnych 24/7.

Ciekawostka: Jeśli dobrze przyjrzeć się etykiecie, można dostrzec, że prawdziwa nazwa wódki to KurNwica – literka N w środku występuje w formie pioruna, na dodatek ma znacznie jaśniejszy kolor. Ale my nie bójmy się używać tej prawdziwej widocznej nazwy – w końcu o taki efekt producentowi chodziło.

Czorno Kurwica vs Stara Kurwica
Czorno Kurwica vs Stara Kurwica
Czorno Kurwica
Czorno Kurwica

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

13 KOMENTARZE

  1. Daję 2/5 ocenę, ponieważ wódka niestety jest dobra tylko marketingowo. Smakowo nie ma co przepłacać. Dodam jednak, że spirytus nie tylko czuć, ale też mocno telepie… Jak to skomentował jeden z towarzyszy: „Z Kurwicą można się nieźle sku*wić” :- )

  2. Na Kurwice natrafiłem przypadkiem w zeszłym roku podczas eskapady w góry – Po spożyciu można sie przeżegnać lewą stopą. Jak powiedział pewien klasyk – nie ważne jak smakuje – ważne żeby sponiewierało

  3. Jedyne co w tym trunku przyciąga to butelka. Najgorsza rzecz jaką piłam, ja i nie tylko. Otworzyliśmy butelkę w połowie imprezy i znikło po jednym kieliszku, nikt się nie porwał na picie tego dalej… Od biedy można się złapać ale nigdy więcej tego nie kupię :C

  4. Do smakowania tego typu trunku trzeba dorosnąć, jeżeli ktoś musi przy Czornej Kurwicy sięgać po zapitkę albo spodziewa się, że wejdzie w gardło jak miodek … ma za mało do powiedzenia w temacie alkoholu i jego komentarz jest bezużyteczny, to nie jest taśmowa smakówka pół na pół z cukrem, natura musi dać o sobie znać

  5. Od dłuższego czasu, gdy tylko okoliczności i towarzystwo dopisze, raczymy się KurNvicami – bo tak to złagodzono nazwę tej rodziny beskidzkich alkoholi.
    – Kurnvica – wchodzi jak złoto
    – Pieprzono jest idealna w trakcie lub po sutej biesiadzie – robi dobrze układowi pokarmowemu szczędząc przy tym głowę 🙂
    – Cytrynówka jest zabójczo zdradliwa. Pijesz ją jak cytronetę z przed lat i wszystko jest cacy do chwili, gdy musisz wstać od stołu. Poza tym idealnie rozwiązuje język – lepsza od wariografu 🙂
    – Zbójnicka przypalanka – gdyby ten słodki i niewinny 45-cio proc. syropek posłać krewkim arabom z ISIS – mielibyśmy temat z głowy. Zobaczyli by Allaha, który nawróciłby naszych monoteistycznych braci z drogi „świętej wojny”.
    – miodonka – już wiem, dlaczego Bóg stworzył pszczoły 🙂 Sympatyczna w smaku, niemiłosiernie rozgrzewa, chociaż wypita na ciepło jest przyjemna i w pierwszym kontakcie sprawia wrażenie delikatnej.
    Pozdrawiam wszystkich degustatorów poszukiwaczy 🙂

  6. Kupiłem butelkę Kurwicy, i zawiodłem się. Nie jest złe, ale nie porywa, zupełnie przeciętny likier (? nie wiem jak to nazwac) Na pewno nie powinno kosztować 40 zł. Ja robię lepsze, na całkowicie na naturalnych skladnikach. No i nie za 40 zł.

  7. Szanowny Panie Adamie, 40zł to jest zapewne cena detaliczna zakupu, żyjemy w ustroju głęboko socjalistycznym, a więc, jeżeli widać na butelce banderolę państwową – cena w niemalże 70% zawiera różnorodne podatki(akcyzy, zezwolenia, koncesje) a jedynie ok 30% to są koszty produkcji oraz marża producenta. Także produkcja własna domowa z racji rzeczy musi być dużo tańsza (do momentu zderzenia z aparatem państwa:)). A co do smaku – o gustach trudno dyskutować. Pozdrawiam i życzę owocnych wytworów 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Please enter your name here