Strona główna LIKIER Mia Amore – Malina i Wiśnia z Nutą Czekolady

Mia Amore – Malina i Wiśnia z Nutą Czekolady

336
1
Mia Amore – Malina i Wiśnia z Nutą Czekolady
4 - 6 głos[y]

Zacznijmy od tego, że zobaczyłam ten trunek na wystawie sklepowej i gdy mój Luby sterczał w kolejce, ja patrzyłam na butelkę w kształcie serca, zastanawiając się, czy przyciąga mnie smak trunku, czy tandetny kształt butelki mnie odrzuca. Pomyślałam w sumie, że smak może być interesujący – w końcu wiśnia, malina i do tego czekolada. Widocznie długo na tę butelkę się gapiłam, próbując ją zaklasyfikować do „chcę/nie chcę”, bo Luby w końcu ją zakupił i dał mi ją ze słowami: „To już na walentynki czteropak piwa ci nie wystarcza?”. Tak, było przed walentynkami i mimo że samo to „święto” nie jest przez nas celebrowane i nigdy nie będzie (chyba że czteropakiem piwa), to i tak się ucieszyłam. Ucieszyłam się bardziej z możliwości spróbowania trunku, a nie, że „ojejku, serduszko, kupił mi, myśli o mnie, jejku” i inne galopujące tęczowe jednorożce. Potem, jak usłyszałam cenę, to powiedziałam: „Cóż, przynajmniej będzie na Alkowiki”. Cena to… 45 zł.

A jak Mia Amore wypadło w konsumpcji?

Pierwsze co, to miałam problem ze ściągnięciem folii z korka. Tak, butelka ma fantazyjny i ciekawy korek ze szkła, przypominający korek od karafki. Oczywiście, jest tam plastik (w tej części wchodzącej w butelkę), ale i tak butelkę należy traktować właśnie jako karafkę. Po opróżnieniu jej fantazyjny (tandetny) kształt może posłużyć za wystawkę, a butelka jest na tyle szczelna, że śmiało może posłużyć za zbiornik na domową nalewkę.

Smak… Boski to za dużo powiedziane. Jak na taką zawartość alkoholu 30% (gdy inne likiery mają 16% lub coś koło tego), to alkohol był dobrze zakamuflowany. W nos trochę szczypało, nawet zatoki przez chwilę pogilgotały, ale sam smak był bardzo dobry. Ot, właściwie soczek malinowy z dobrym wkładem. No dobra, wiśnię też idzie wyczuć. Czekolady nie doświadczyłam, ale coś tam przez chwilę próbowało się przełamać. Do tego jest to trunek wodnisty (nie jest gęsty jak syrop), szybko pijalny, aromaty nieprzesadzone, słodkość zrównoważona. Można nawet przez chwilę odnieść wrażenie, że to tylko kompot, ale uwierzcie mi – kompot tak na główkę nie działa.

W sumie dobra opcja dla panów, którzy z jakiś powodów nie chcą zastosować chloroformu – ten napój na tyle przyjemnie się pije, że kobieta śmiało jest w stanie obrócić pół butelki na raz i…. wtedy wkraczacie, wy, drodzy panowie. To 30% alkoholu na pewno odciśnie piętno na samopoczuciu kobiety i może niekoniecznie będzie bierna, ale na pewno choć trochę rozochocona ;- )

Końcowa ocena: W smaku dobre, ale jeśli tylko na smaku nam zależy, to znajdziemy sporo tańszych alternatyw. Podejrzewam, że lwią częścią ceny jest po prostu niestandardowa butelka. Idealne na prezent na walentynki czy inną rocznicową okazję. Idealne na zmiękczenie baby.

Producent Wytwórnia Wódek i Spirytusu w Toruniu. Pojemność 500 ml. Alkohol 30%.

Mia Amore likier

Likier Mia Amore

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Please enter your name here