IMG_20140212_191431

Johnnie Walker Red Label jest to mieszana whisky nazywana popularnie Czerwony Jaś. Znana i ceniona na całym świecie marka w Polsce zyskała również wielu amatorów. Posiada niezwykły bursztynowy kolor. W smaku wyczuwalny jest przede wszystkim karmel i suszone owoce, pomiędzy którymi przewija się nutka torfu. Znakomicie smakuje w połączeniu z lodem i cytryną. Stanowi również świetną bazę do różnych drinków. Zawiera 40% alkoholu.

Red Label (podobnie jak inne whisky z dużych koncernów) budzi spore emocje. Nie sposób zaprzeczyć, że dzięki mocno rozbudowanym kampaniom marketingowym, trunek ten stał się marką samą w sobie i niewiele jest pełnoletnich osób niekojarzących tego wyrobu. Z drugiej strony, wzrasta poziom świadomości i zamożności (mam tu na myśli polskich konsumentów), co powoduje łatwiejszy dostęp do większej gamy napojów alkoholowych z górnej półki, którym Red Label na pewno nie jest.

Johny Walker Red Label otrzymał swoje miejsce w historii, propagując swój trunek w niekonwencjonalny sposób, stosując sprytne zabiegi logistyczne ograniczające straty oraz kreując markę opartą na sprytnym marketingu (np. kolory określające przeznaczenie trunku; Red ma oznaczać najlepszy blend do mieszania z dodatkami) i tego puryści, głoszący wyższość single malt nad blended, nie zmienią.

Aktualna ocena alkoholu

Johnnie Walker Red Label 3.20/541 głos[y]



Komentarze

  1. argus

    Tylko przy sporej dozie dobrych chęci można nazwać to whisky. To jest typowy, koncernowy wyrób, blended whisky, którą można kupić zawsze taką samą w każdym zakątku świata. Triumf marketingu i złego gustu. Powiedzcie Szkotom na codzień obcującymi ze szlachetnymi single malt że to whisky to was wyśmieją.

    1. greg

      O, znalazł się ekspert, co nawet nie ma pojęcia czym się różni whiskey od whisky… zanim wyrzygasz jakiegoś dyletanckiego debilizma, to lepiej sprawdź to w googlach, żebyś następnym razem na błazna nie wyszedł, zefirku…

  2. l0nek

    ulubiona whisky mojego starego. Całe życie pił tylko piwo aż kiedyś przypadkiem wziął na spróbunek łyka łiski od kgoś i teraz nie ma dnia ani nocy, żeby Red Labela nie było w jego barku. Rozpił się na starość 😛

  3. Czarnoskrzydły

    Red Label to akurat typowy masowy koncerniak. Do picia solo jest raczej kiepski (a nawet bardzo kiepski po przyzwyczajeniu się do picia Single Malt) , a w tej cenie ma lepszą konkurencję. Moim zdaniem przeznaczona do drinków , do których już szkoda lać o niebo lepszego Black Label

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *