Strona główna BOURBON Jim Beam

Jim Beam

3190
8
UDOSTĘPNIJ
Jim Beam
Jim Beam
3.8 - 58 głos[y]

W Kentucky, jednym ze stanów USA, uprawia się m.in. tytoń i kukurydzę. Kiedy myślę „tytoń”, widzę siebie z aromatyczną fajką nabitą maksymalnie, a kiedy myślę „kukurydza”, w mojej dłoni pojawia się kieliszek whisky. Siedzę na drewnianej werandzie, a obok biegają duże, chude psy.

Zadziwiające, jakie obrazy podpowiada wyobraźnia. I jak logiczne, jeśli zderzy się je właśnie z Jim Beam.

Bursztynowy bourbon, znany chyba każdemu, a ceniony na pewno na całym świecie, co jakiś czas konkuruje z Jackiem Danielsem na imprezach. Zdecydowany w smaku, trochę dziwny w zapachu (za każdym razem, kiedy wącham zawartość kieliszka z tą whisky, przypomina mi się zapach mojego śp. chomika), ma w sobie coś, co przyciąga i każe do niego wracać. To chyba ta niemożność całkowitego określenia smaku. Przez różne przymiotniki można go sobie przybliżać, ale ciągle pozostaje coś nieuchwytnego do zdefiniowania. W tym chyba tkwi siła każdej whisky.

Bourbon Jim Beam produkowany jest od XVIII wieku, a pierwsza beczka została sprzedana w 1795 roku. Od tamtego czasu receptura była przekazywana następnym pokoleniom rodziny. W tej chwili jest przechowywana w banku w Kentucky.

Wiadomo jednak, że tak jak inne whisky, Jim Beam dojrzewa w dębowych beczkach. Ponoć drożdże, które dodaje się do alkoholu, pochodzą z prywatnych zapasów familii. Jeśli komukolwiek zdarzy się być kiedyś w tamtych rejonach, od 1999 roku działa tam tzw. „Mekka mocnego alkoholu”, czyli „Kentucky Bourbon Trail”. Można zwiedzać wielkie gorzelnie, w tym Jim Beam.

Jim Bean White Label nie jest moim numerem 1, ale jest tym, do którego wracam. Póki co, nie piłam go jeszcze na żadnej werandzie, ale mieszkanie w bloku nie jest wcale takie złe. Jeśli się tylko zamknie oczy.

Jim Beam Bourbon
Jim Beam Bourbon, autor zdjęcia: Piotr (@sQcha on Instagram)

8 KOMENTARZE

  1. Po Jim Beam’a sięgam dość często i nie odnotowałem spadku jakości. JB w nowej, kanciastej butelce jeszcze nie piłem. Być może trafiła się jakaś gorsza partia lub faktycznie spadła jakość wraz z nowym designem butelek. Muszę spróbować wersji aktualnie dostępnej w sprzedaży.

    Co do samego JB dla mnie jest to ulubiony bourbon. Mimo młodego wieku oraz pewnej szorstkości, JB łączy w sobie wszystkie cechy charakterystyczne dla tego alkoholu. Warto spróbować choć raz i samemu ocenić 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Please enter your name here