Strona główna PIWO Cornelius Banan

Cornelius Banan

407
6

zawartość alkoholu:

pojemność:

cena:

Cornelius Bananowy

Cornelius Banan, czyli “Złoto z Piotrkowa Trybunalskiego” Browaru Cornelius (Sulimar Sp. z o.o.), to połączenie piwa pszenicznego ze 100-procentowym sokiem z banana.

Piwo jest mętne, ale nie dziwi to, jeśli weźmie się pod uwagę jego rodzaj. Kolor wpada w lekki pomarańcz. Ma elegancką pianę, wysokości na jeden palec, która i tak szybko zanika. Sam zapach jest bardzo przyjemny – jest to intensywny i słodkawy banan i to chyba przemawia na korzyść tego piwa (tuszuje zapach pszenicy, który osobiście dla mnie nie jest zachwycający). Do tego sam smak banana nie jest zakłócony przez inne dodatki – ma być banan i jest banan. Niektórzy wyczuwają tam nutki goździka – ja nie wyczuwam, za bardzo może jestem skoncentrowana na tym bananie.

Piwo bananowe samo w sobie może wydawać się ciężkie i w sumie takie jest – obciąża trochę żołądek, podobnie zresztą jak czyni to owoc banana. Jednak uważam, że jest to jedno z najlepszych piw smakowych, do którego się przekonałam, a przekonać mnie jest bardzo trudno, bo do piwa podchodzę raczej konserwatywnie i lata minęły, zanim w ogóle spróbowałam piwa smakowego (ale nadal soku do piwa sama od siebie nie wleję – nigdy!). Może rzeczywiście w ostateczności mdli, ale przecież nie trzeba go wlewać hektolitrami; ot, dla smaczku warto go od czasu do czasu zakosztować.

Ciekawostka: W Katowicach w jednym z pubów zwyczajem było i jest zamawianie tego piwa poprzez wypowiedzenie jednego słowa… „Bananana”. Jeśli ktoś jest osadzony w świecie Jutuba, od razu zrozumie, skąd wzięło się takie słowo zamiast nudnego „Poproszę Corneliusa Bananowego”.

Inne warianty Corneliusa:

Cornelius Bananowy
Cornelius Bananowy

6 KOMENTARZE

  1. Od siebie jeszcze tutaj dodam, że ciężko mi porównać to piwo bananowe do Corneliusa o smaku grejpfrutowym, bo… nie lubię grapefuitów :=) Z założenia więc piwo jest u mnie skreślone (mimo że próbowałam, ale kompletnie to nie moje smaki), ale może ktoś tutaj próbował obu piw i obiektywnie może ocenić :=) Ja stawiam na bananana :=)

  2. Moje ulubione. Warto dodać, że po dłuższym leżakowaniu, w piwie osadza się na dnie swego rodzaju miąższ (bananowy, mam nadzieję), więc do produkcji raczej nie użyli aromatyzowanego soku, tylko czegoś, co z bananem ma więcej wspólnego 🙂

  3. Wszystko pięknie, ale “cieniuśkie” to pyfko. .zatem nie polecam tym, co to lubią mocniejsze, mnie osobiście brakuje nieco “mocy” . No i. …to już nie ocena jakościowa. ….i bardzo subiektywna. …moim zdaniem to już prawie nie piwo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Please enter your name here