Strona główna WÓDKA Kalinka Vodka

Kalinka Vodka

871
0
Kalinka Vodka
4.2 - 9 głos[y]

Kalinka to wódka przywieziona z Węgier, która cierpliwie czekała na swoją chwilę chwały. Czy się jej doczekała? O tym poniżej.

O samej wódce słów kilka.

Destylowana Kalinka Vodka jest wyraźnie stylizowana na wódkę rosyjską – nie tylko z samej nazwy, ale też z etykiety.  Wódeczka jest dziesięciokrotnie destylowana przez filtry z aktywnego węgla brzozowego z pasma górskiego Ural w Rosji.

Dostępna również w wersji cytrynowej, samowaru (z ekstraktem herbaty) oraz jako lekki likier barowy sprzedawany w butelce z syfonem.

A teraz czas na subiektywne odczucia.

Na początku podchodziliśmy z ekipą z pewną nieufnością do tej wódki. Wszystko przez to, że jakoś kojarzyła nam się z marketowymi tanimi wódkami, jak Arctica czy podobne wynalazki. Nawet pięknie oszroniona butelka i wyraźne zagęszczenie wódki nie zbiło od razu tej nieufności… Pierwszy kieliszek został skonsumowany z wyraźnym skrzywieniem.  Drugi kieliszek przyniósł znacznie milsze empiryczne doznania. Nagle okazało się, że wódka każdemu smakuje. I nagle okazało się, że właściwie to można obejść się bez zapitki.

Zapach wprawdzie jest typowo wódkowy, tj. czuć etanol, ale jak to się mówi: „wódkę się pije, a nie smakuje”. Szczerze, to wódka gładko przechodziła przez gardło, by spokojnie spocząć we wnętrzu bez specjalnych rewolucji.

A jak wyszła w zderzeniu z innymi wódkami?

Wiadomo, że jak się obróciło jedną butelkę, to miało się ochotę na więcej. Tym razem na stole stanął literacki Pan Tadeusz, który niestety nie chciał współgrać z Kalinką, nie chciał z nią Kalinki tańcować… Po dwóch kieliszkach Tadeusza odczułam palącą zgagę, a sama wódka przechodziła po gardle dość destrukcyjnie. Nie wiem, na ile to wina Kalinki, a na ile zmęczenia materiału. Prawdą jest, że Tadek był bardzo niemiły w odczuciu, na dodatek wyraźnie spirytusowy, gdy Kalinka przez chwilę dawała złudzenie miłej słodyczy.

Wódka Kalinka w mojej ocenie jest wódką o dziwo dobrą i łagodną. Kupiona pospiesznie na wczasach na Węgrzech za niewygórowaną kwotę, gdy szybko trzeba było wydać ostatnie pieniądze, okazała się bardzo miłą towarzyszką ostatniej sobotniej imprezy.

kalinka

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Please enter your name here